Grzyb w miodzie z marketu

Grzyb w miodzie z marketu

Jako Ĺźe jestem pszczelarzem i tak samo jak inni koledzy pszczelarze, czuję się w zobowiązany podzielić się z wami moją ostatnią przygodą w markecie w SobĂłtce. Dowodzi ona jednego. MiĂłd z marketu nadaje się do jednego. Wylania do …. sami wiecie gdzie, ale po kolei.

Podczas wieczornych zakupĂłw, przechodząc obok półki z miodami, pokiwałem głową i prawie poszedłem dalej, lecz moją uwagę zwrĂłcił słoik stojący na półce w mega słoju z piękną zamykanym wieczkiem, więc postanowiłem się mu przyjrzeć. Co prawda było ich tam jeszcze 3 inne sztuki takim miodĂłw, ale w tym zauwaĹźyłem coś dziwnego. W “marketowym miodzie” po dokładniejszym przyjrzeniu się moĹźna było zobaczyć dziwne, jakby pałeczki unoszące się w miodzie. Powiem szczerze widziałem juĹź miody ktĂłre fermentowały, ale płynny miĂłd w ktĂłrym pływa coś bliĹźej niezidentyfikowanego, takich cudĂłw jeszcze nie widziałem.

Ale spokojnie to jeszcze nie koniec rewelacji.

Po jeszcze dokładniejszym przyjrzeniu się słoikowi, na dnie zauważyłem coś o wiele bardziej niepokojącego. W kolorze ciemna zieleń na dnie słoika i na jego ściankach można było zobaczyć coś co przypominało grzyba. Tylko teraz pytanie za tysiąc punktów. Jakim cudem w miodzie z marketu, który posiada wszelkie zezwolenia na sprzedaż, certyfikaty zgodności, zaświadczenia weterynaryjne i który powinien posiadać tyle samo wartości odżywczych i leczniczych, co miód kupiony od pszczelarza, sprzedawany jest w sklepie jako pełnowartościowy produkt? Na to pytanie chyba znacie odpowiedz.

 Oczywiście kupiłem ten słoik żeby przestrzec was przez zakupem tych produktów w markecie. Wybaczcie, ale jeśli ten produkt nazwałbym miodem to uraziłbym pszczóły i pszczelarzy. Poniżej zobaczycie zdjęcie tego słoika, łącznie ze zdjęciami spod mikroskopu. Zostawicie swoją opinię i puście dalej ten artykuł. 

 

{imageshow sl=39 sc=24 /}

 

I jeszcze film nagrany pod mikroskopem w świetle odbitym w zbliżeniu 20 i 40 krotnym ( w dalszej części filmu)

 

Share this post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *