Dlaczego pszczoły giną ??? Czy to prawda czy mit?​

Jako człowiek zajmujący się pszczołami od paru lat, myślę, że mogę sobie pozwolić na ocenę tego co otacza mnie dookoła i tego co obserwuję zarówno przy rozmowie z ludźmi, jak i przy obserwacji mediów. Wcześniejsza opinia, byłaby wg. mnie pochopna i wydana przez osobę z małym stażem mogła by budzić pewne wątpliwości. Znaczy wiem, że i tak ktoś może mieć zastrzeżenia i uwagi, bo taka jest nasze święte prawo do posiadania swojego zadania. Ale dobra wróćmy do tematu głównego.

Pytanie dlaczego pszczoły umierają i czy to prawda jest jednym z 5 najczęściej zadawanych pytań. W sumie to dobrze, bo to oznacza, że ludziom coś tam w głowie pszczoły się tłuką. Jednak pomiędzy tego całego medialnego chaosu, znajduje się wiele powtarzanych plotek, usłyszanych od kogoś półprawd i mitów.

Każdy chyba słyszał powtarzane od lat przysłowie Einsteina:

– Bez pszczół pozostało nam 4 lata na ziemi i umrzemy z głodu

Cóż, prawda jest taka, że to przysłowie powtarzane jest od laaaat i nie wiadomo czy powiedział je Einstein. Nawet gdyby było to jego zdanie to raczej jest już nieaktualne, bo odkąd żył Einstein, minęło już wiele lat. Populacja ludzi o wiele bardziej się powiększyła, więc jak już mowa o głodzie to raczej znikniemy szybciej 😀

Co jest przyczyną wymierania pszczół?

Na pewno nie jest to jeden czynnik. Lata obserwacji, słuchania mądrzejszych odemnie wg. mnie wskazują na zespół paru czynników. Różni się on w zależności o położenia geograficznego i gatunku naszego owada. Najważniejsze jest to żebyśmy zrozumieli, że jak ktoś mówi “giną pszczoły” nie oznacza to że ma na myśli pszczołę miodną. Ich populacja jest kontrolowana przez pszczelarzy i przy odpowiednim zaangażowaniu i wiedzy jesteśmy w stanie utrzyma je przy życiu.

Ważne jest to żebyśmy zrozumieli że słowo PSZCZOŁA, oznacza, całą rodzinę owadów, z których pszczoła miodna jest jedynie małym procentem. Co zatem powinniśmy rozumieć?

Błonkówki czyli świat dookoła ciebie

Jak już wspominałem rodzina Pszczołowatych jest jedynie ułamkiem tego co powinniśmy widzieć, gdy myślimy o wymieraniu owadów. Owady z rzędu Błonkówek są wszędzie dookoła nas, zamieszkują praktycznie cały świat, z wyjątkiem regionów polarnych. Jest ich 1530 tysiące gatunków i różnią się od siebie wieloma cechami, budową, zachowaniem itd. Wśród nich znajdziecie między innymi takie rodziny:

  • rośliniarki
  • owadziarki
  • mrówkowate
  • złotolikowate
  • osowate
  • pszczołowate

Każda z tych rodzin, żyje inaczej, rozmnaża się w inny sposób, prowadzi tryb życia samotnika, jest owadem społecznym, pasożytem, drapieżnikiem. Bez wyjątku każda z tych rodzin, tak jak pozostałe niewymienione wcześniej, zasługują na moment zachwytu.

Tym samym ta różnorodność sprawia, że gdy braknie jakiegoś czynnika pozwalającego tym owadom się rozwijać, tworzy się problem, bo przerwany zostaje łańcuch zależności pomiędzy gatunkami, który pozwala rozwijać się poszczególnym owadom.

Pszczolinka na kwiatku.
Dzika pszczoła z rodziny pszczolinek


Istotne czynniki wpływające na rozwój pszczół wg. mnie

Istnieje w moim odczuciu wiele czynników mających wpływ na upadek pszczół. Poniżej przekaże Wam moją opinię. Możliwe że coś pominę, lecz wybaczcie mi nie mam doktoratu z ochrony środowisk pszczelich 😀

Brak pożywienia

Jednym z największych problemów z jakimi borykają się owady to brak pożytków z których mogłyby korzystać. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że natura tak jest zbudowana, że upadek jednego gatunku, może przyczynić się to rozwoju innego. Wydaje się to naturalne, lecz jest to składowa  która składa się na układankę pt: ” Wymieranie owadów”. Brak pożytków ich zmniejszona ilość ma bardzo istotny wpływ na przetrwanie niektórych gatunków owadów, w tym dzikich pszczół. Niemal wszystkim niezbędna jest do życia odpowiednia ilość kwitnących roślin, która potrzebna jest dorosłym owadom, gdyż żywią się one głównie nektarem. Nieliczne korzystają z innych źródeł pokarmu, na przykład miodwa łąkowa,  która ugniata schwytane muchówki i wysysa wypływające z ich ryjków kropelki płynu. Wiele gatunków mrówek żywi się spadzią, czyli słodką wydaliną mszyc.

Pokarm dla larw

Kolejnym bardzo istotnym problemem jest brak pokarmu dla larw. Dla pszczoły miodnej, brak pyłku w przyrodzie, hamuje rozwój rodziny, gdyż z pyłku powstaje pierzga pszczela, która służy do dokarmiania młodych larw. Bez tego cennego surowca nie mogą funkcjonować również innego owady. Istnieje bowiem bardzo wiele wyspecjalizowanych owadów, które żywią się jedynie określonym rodzajem pokarmu, a jego brak w przyrodzie będzie oznaczał, również brak danego gatunku. Należy również wspomnieć, że wśród owadów drapieżnych, również brak owadów służących za pokarm, rozwój drapieżnej części owadów będzie zahamowany.

Brak siedlisk

Oto kolejny ważny czynnik, który ma spory wpływ na rozwój pszczół i dzikich zapylaczy. Pszczoły giną bez odpowiedniego schronienia oraz nie rozwijają się. Tak samo jak przy jedzeniu, tak z miejscem bytowania, niektóre owady i pszczoły są przywiązane ściśle do pewnych warunków w których się osiedlają. Dla większości przypadków miejsce musi być odpowiednio nasłonecznione (najlepiej w połączeniu z osłoną od wiatru) i posiadać dogodne miejsce do gniazdowania, na przykład płaskich otwartych powierzchni piaszczystych, urwistych skarp lub obfitujących w szczeliny skał. I tak rozróżniamy gatunku eurytopowe (eurytopy), które potrafią zasiedlać najróżniejsze środowiska, podczas gdy gatunki stenotopowe (stenotopy) mogą żyć i rozwijać się tylko w środowiskach ściśle określonych.

Wg. mnie brak tych trzech wymienionych wcześniej czynników bardzo mocno wpływa na rozwój owadów i pszczół w dzisiejszym świecie. Przypomnijmy jeszcze raz:

  • brak miejsc do gniazdowania
  • brak obfitości pokarmowej dla owadów dorosłych
  • możliwość łatwego zdobycia pokarmu dla larw.

Myślicie sobie “I to wszystko?”. Cóż tak, lecz z tymi punktami wiążę się jeszcze pewien problem, który z pewnością chodzi Wam po głowie, a jest nim

Czynnik ludzki

No właśnie, czynnik ludzki. Tego mogliście się spodziewać. Przez wieki działania człowieka na ziemi, zaszło bardzo wiele zamian na świecie, które wpłynęły na owady. Przyczyną jest nic innego jak rozwój cywilizacyjny, pośpiech i chęć posiadania, więcej, taniej, w krótszym czasie, przy mniejszym zaangażowaniu itd. itp.

I tak rozwój cywilizacyjny, który przyśpieszył w ciągu ostatnich 150 lat, sprawił że zredukowane zostały czynniki środowiskowe odpowiedzialne za rozwój pszczół. Pszczoły giną zatem w pewnym sensie przez skutki działań człowieka. Żadna nowość. Od wielu lat mówi się o kurczących się pastwiskach pszczelich. Myślę, że każdy kto jest w wieku 30 lat i więcej jest w stanie zauważyć postęp tego co się dzieje dookoła. Jak znikają pastwiska, jak kurczą się dzikie łąki. W naszej regionie (okolice Wrocławia) co chwile powstaje jakaś nowa fabryka, miasteczka rozbudowują się w sporym tempie. Wystarczy przyjrzeć się ile w ciągu ostatnich 10 lat powstało nowych bloków, domków jednorodzinnych czy szeregówek. Nie mam nic przeciwko temu, tylko wskazuje pewne zależności.

Monokultura

Postękam jeszcze trochę.

Kolejny z problemów, pochodzących od ludzi to wysadzanie dużych połaci pól uprawnych. Jest to kolejny rozwojowy efekt działania ludzi. Bez odpowiedniej ilości pożywienia ludzkość się nie rozwija. Zupełnie jak owady. Widzicie to podobieństwa? Rozwój -> Pokarm -> Miejsce do bytowania -> rozmnażanie – > rozwój. I tak jak z nadmiernym rozwojem danego gatunku i idzie upadek innego, tak w tym przypadku ludzie nauczyli swój gadzi mózg myśleć i wykorzystywać naturę dla siebie. Wiecie co mam na myśli. Razem z rozwojem rolnictwa, rozpoczął się powolny proces walki z owadami. Razem z wzrostem ilości pożywienia dla ludzi, na niektórych uprawach pojawiła się sposobność do rozwoju owadów, które pożywiają się uprawami, na które czekają ludzie. Za zniszczeniami spowodowanymi przez owady, szło zmniejszenie produkcji pokarmu, więc wkurzony człowiek (też bym się wkurzał) nauczył walczyć się z owadami. I tak najpierw mechanicznie a potem chemicznie. Naturalne metody nie dawały skutku, więc wymyślono środku niszczące owady, w tym pszczoły.

Postęp -> pokarm -> miejsce do bytowania – > rozmnażanie -> postęp

Razem za monokulturami jak już się domyślacie idzie, bardzo skromna ilość jakościowego pokarmu, występująca jednie w określonym czasie. Mała różnorodność jakościowa pokarmu jest kolejnym czynnikiem, blokującym rozwój pszczół. Nie da się przecież jeść całe życie kukurydzy i liczyć na zdrowie.

Chemiczna wojna

Walka z owadami ciągnie się od wielu lat i jest kolejnym czynnikiem sprawiającym, że giną pszczoły i inne owady. Człowiek od wieków walczył z owadami o swoje zbiory, lecz dopiero XX i XIX wiek dały chemiczne środki do walki na dużą skalę. Niestety idzie za tym szereg następstw. Oto przykład:

  • poziom zanieczyszczenia gleby przez środki ochrony roślin jest tak duży, że np: w USA trzebaby zerbać metr ziemi z całej powierzchni tego kraju, żeby dostać się do w miarę czystej ziemi.
  • wiele lat nie istniały żadne przepisy regulujące kiedy, rolnicy mogą dokonywać oprysków.
  • ilość różnorodnych środków stosowana do zwalczania szkodników jest tak duża, że wątpię bezpieczeństwo tych środków dla owadów.

Chyba każdy słyszał już o tym, że rolnik nie powinien pryskać upraw w czasie gdy pszczoły oblatują te rośliny. Na szczęście jest coraz lepiej i nie ma co marudzić, że wszyscy są źli. Nie wiem czy wiecie, lecz zapylenie upraw przez pszczoły jest w stanie zwiększyć plon rolnika o około 20-30%, co sprawia że współpraca powinna być tu celem dla pszczelarzy i rolników.

To teraz zamieszam jeszcze bardziej. Wieczorne i nocne opryski są w porządku … ale przecież istnieje wiele rodzajów owadów oblatujących rośliny w nocy. Jak sądzicie, jak działają na nie opryski?

TY

Nie można zapomnieć również o czynniku równie istotnym, czyli o Was. W sporym stopniu, zwykły Kowalski i Nowak, też przyczyniają się do upadku pszczół. Nadużywanie środków ochrony roślin, zielone trawniczki przed domami i ogólnie brak wiedzy o pszczołach i owadach sprawia, że sami szkodzimy. Chylę czoła przed ludźmi, którzy zamiast zielonego trawnika sadzą kwiaty, rośliny które na pewno lepiej wspierają nasze pszczółki. Jeśli masz w swoim ogrodzie domek dla owadów, to super. Zastanów się też które owady dookoła ciebie NAPRAWDĘ ci przeszkadzają, z które korzystają z kwiatów w twojej okolicy. Może zbuduj im schronienie?

Czy latająca osa jest naprawdę tak niebezpieczna. Ma tak samo żądło jak pszczoła miodna i poluje na inne owady. Nie poluje na ludzi, więc o co chodzi? A szerszeń? Straszny potwór, na widok którego trzeba łapać za buta, kapcia i zabić, bo przecież zaraz nas wpier…. z butami. Musiałem to napisać.

Bardzo często wiedza jaką posiadamy o owadach jest znikoma, pochodzi od kogoś innego i może być tylko plotką powtarzaną pomiędzy pokoleniami. Oto kilka cennych przykładów o owadach które na pewno znajdziesz w swoim ogrodzie.

Ciekawostki dla chętnych

Szerszeń – największa środkowoeuropejska żądłówka – zamieszkuje głównie widne lasy, lecz też ludzkie osiedla. Jego populacja jest pospolita, lecz w ostatnich latach wykazuje tendencję spadkową. Cierpi z powodu złej sławy i ludzkich uprzedzeń.

  • użądlenie szerszenia nie jest niebezpieczniejsze od użądlenia osy czy pszczoły.
  • jedynie osoby uczulone na jad szerszenia mogą od niego umrzeć, a mitem jest zdanie, że wystarczy 3 użądlenia szerszenia dla zabicia człowieka.
  • szerszeń jest niezwykle płochliwym owadem i atakuje w przypadku zagrożenia gniazda. No chyba że sam go zaatakujesz, to wtedy ja sam bym Ci oddał.
  • Szerszeń tak samo jak osa pospolita zakłada gniazda jednoroczne. Jesienią młode królowe opuszczają gniazdo, a całe gniazdo zamiera. Możesz je wtedy usunąć, bądź przyjrzeć mu się bliżej.
  • Samce szerszeni nie mają żądeł, więc nie mają cię czym zaatakować, masz więc 50% mniejsze szanse na użądlenie.

Klecanki – ta smukła osa buduje gniazda na otwartych, suchych i ciepłych miejscach. Ich gniazda rozpoznasz odrazu. Nie zabudowują go one żadnymi kokonami. Cechą charakterystyczna klecanki rdzaworożnej, są jej czułki w kolorze pomarańczowym, stąd też ich nazwa. W gnieździe występują płodne samice, spośród których wyłaniana jest królowa. Nie zakładają wielkich gniazd.

Trzmiele – najbliższy kuzyn pszczoły miodnej, latająca forteca, puchaty misiek ze skrzydłami i najlepszy materiał do obserwacji. Łagodny owad, mylony z bąkiem, jest niezwykle cennym zapylaczem. Potrafi latać przy niższych temperaturach niż pszczoła miodna, przez co jest jeszcze bardziej efektowny. Populacja tego owada w Polsce ciągle się zmniejsza a niektóre gatunki zanikają. Posiada żądło, lecz używa go bardzo rzadko, zazwyczaj do obrony siebie i gniazda.

Oso pospolita – Ze wszystkich owadów jakie możesz spotkać w swoim życiu, osa zawsze pojawia się obok pszczoły. Jest ona owadem społecznym, żyje w kolonie, tak samo jak szerszeń, jej gniazdo zamiera z końcem roku. Najczęściej widoczna z końcem lata, gdy próbuje podkraść coś z talerza. Może żądlić wiele razy, więc jej nie prowokuj. Jest ona drapieżnikiem i poluje na inne owady m.in komary.

Ciekawostki dla głodnych wiedzy

Szerszeń – największa środkowoeuropejska żądłówka – zamieszkuje głównie widne lasy, lecz też ludzkie osiedla. Jego populacja jest pospolita, lecz w ostatnich latach wykazuje tendencję spadkową. Cierpi z powodu złej sławy i ludzkich uprzedzeń.

  • użądlenie szerszenia nie jest niebezpieczniejsze od użądlenia osy czy pszczoły.
  • jedynie osoby uczulone na jad szerszenia mogą od niego umrzeć, a mitem jest zdanie, że wystarczy 3 użądlenia szerszenia dla zabicia człowieka.
  • szerszeń jest niezwykle płochliwym owadem i atakuje w przypadku zagrożenia gniazda. No chyba że sam go zaatakujesz, to wtedy ja sam bym Ci oddał.
  • Szerszeń tak samo jak osa pospolita zakłada gniazda jednoroczne. Jesienią młode królowe opuszczają gniazdo, a całe gniazdo zamiera. Możesz je wtedy usunąć, bądź przyjrzeć mu się bliżej.
  • Samce szerszeni nie mają żądeł, więc nie mają cię czym zaatakować, masz więc 50% mniejsze szanse na użądlenie.

Klecanki – ta smukła osa buduje gniazda na otwartych, suchych i ciepłych miejscach. Ich gniazda rozpoznasz odrazu. Nie zabudowują go one żadnymi kokonami. Cechą charakterystyczna klecanki rdzaworożnej, są jej czułki w kolorze pomarańczowym, stąd też ich nazwa. W gnieździe występują płodne samice, spośród których wyłaniana jest królowa. Nie zakładają wielkich gniazd.

Trzmiele – najbliższy kuzyn pszczoły miodnej, latająca forteca, puchaty misiek ze skrzydłami i najlepszy materiał do obserwacji. Łagodny owad, mylony z bąkiem, jest niezwykle cennym zapylaczem. Potrafi latać przy niższych temperaturach niż pszczoła miodna, przez co jest jeszcze bardziej efektowny. Populacja tego owada w Polsce ciągle się zmniejsza a niektóre gatunki zanikają. Posiada żądło, lecz używa go bardzo rzadko, zazwyczaj do obrony siebie i gniazda.

Oso pospolita – Ze wszystkich owadów jakie możesz spotkać w swoim życiu, osa zawsze pojawia się obok pszczoły. Jest ona owadem społecznym, żyje w kolonie, tak samo jak szerszeń, jej gniazdo zamiera z końcem roku. Najczęściej widoczna z końcem lata, gdy próbuje podkraść coś z talerza. Może żądlić wiele razy, więc jej nie prowokuj. Jest ona drapieżnikiem i poluje na inne owady m.in komary.

Szerszeń
Drapieżnik polujący na owady dbający o równowagę w przyrodzie.
Osa klecanka rdzaworożna
Osa żyjąc w małych koloniach. Rozpoznacie ją po charakterystycznych czułkach skąd pochodzi jej nazwa.
Trzmiele
Latające puchate kule, to znakomici zapylacze i doskonałe owady do obserwacji. Zero w nich agresji, więc obserwujcie je przy pracy.
Poprzedni
Następny

Moja wina, czyli rzecz o pszczole miodnej.

Wymieranie pszczół to też moja wina. Sam przykładam do tego rękę. Zarówno jako Daniel, konsument oraz jako Pan Pszczółka. Tak jest po części za wymieranie pszczół odpowiedzialny jest też biznes pszczeli. Produkcja miodu, pyłku, propolisu, pierzgi, mleczka pszczelego oraz handel rodzinami pszczelimi sprawia że wiele osób drapie się po głowie i myśli: Przecież ja też mogę mieć pszczoły i zarobię na tym”. Spoko, powodzenia.

Najpierw sobie poczytaj – LINK

Prawda pierwsza – nie znając się na pszczołach, robisz im krzywdę, tracisz pieniądze, czas i wkurzasz sąsiadów. Wiem to. Byłem tam i piję nadal tą czarę goryczy.

Prawda druga – jeśli komuś się uda i rozwija pasiekę, dba o pszczoły, to jednocześnie ogranicza skutecznie pożywienie dla innych pszczół. Tracą zarówno małe pszczoły samotnice jak i takie kolosy jak trzmiele. Badania wykonywane w Wielkiej Brytanii, dowodzą że kolonie pszczoły miodnej ograniczają i wypierają różne gatunki innych pszczół.

Prawda trzecia – dla mnie jako dla pszczelarza święty obowiązek to dbanie również o inne owady, a nie tylko nasze pszczółki. Dlatego razem ze wzrostem pasieki staram się rozwijać bazę roślin miododajnych dla owadów. Idąc za tym powstał projekt łąki kwietnej i pasieki edukacyjnej w Sobótce.

Prawda czwarta – pszczoła miodna razem z pszczelarzami toczy walkę z warrozą, która skutecznie redukuje jej populację i przenosi wiele chorób. To jedna z przyczyn dla których pszczoły miodne wymierają. Pozostawione same sobie pszczoły giną po około 2 latach od inwazji. Obecnie trwają walki nad nowymi środkami do walki z intruzem, lecz przed nami przeczuwam daaaaleką podróż.

Moje wnioski na walka z warrozą – LINK

Oprócz wspomnianej warrozy pszczoła miodna narażona jest również na szereg innych chorób czy czynników stresogennych wywołujących choroby. Padają łupem zarówno drapieżników, os, szerszeni, ptaków itd, jak i pazernych ludzi fałszujących wosk parafiną, sąsiadów  podających do sądu pszczelarzy z powodu posiadania pasieki obok ich nowej willi, jak i skretyniałych, zazdrosnych pszczelarzy niszczących pasieki innych pszczelarzy. Oho zaczynam się rozkręcać.

Sama w sobie pszczoła miodna jest również mało rozumiana przez ludzi. Ludzie wpadają w panikę słysząc lub widząc latające pszczoły dookoła ich drzew czy kwiatów. Ok no to test.

Napisz w komentarzu czym różni się pszczoła od osy.

Podsumowanie wniosków

Mówiąc zatem o wymieraniu pszczół trzeba zadać sobie pytanie.

O jakich pszczołach mówimy?

Zamykając oczy widzimy pszczołę miodną, lecz jest ona tylko symbolem, bo chodzi o całą resztę “dziewczyn”, które nie ma swoich pszczelarzy od opieki.

Obserwując nasz profil na FB czy Insta możesz zobaczyć, że często pojawiają się inne rzeczy niż pszczoła miodna. Lubimy chwalić się innymi owadami, kwiatami, czy miejscami w których szukamy wytrwale owadów, które gdzieś tam czekają na odkrycie.

Zapytasz zatem jaka jest odpowiedź, na pytanie z początku. Czy pszczoły giną? Czy rzeczywiście mają się tak źle?

Jak dla mnie po 7 latach obserwacji problem istnieje. Wszystkie czynniki wymienione powyżej są problemem który istnieje. Ciągły rozwój wymusza zmianę w środowisku, lecz kierunek w którym to wszystko idzie zależy od nas. Oto słowa Stanisław Lema z Piosenki MC Slik-a” Ostatni z Nas”. Oto coś do przemyślenia.


Tak zwany postęp ma to do siebie, jeśli go nie kwalifikować jakościowo, że jak się coś zaczyna, to jeśli podmiotem działającym jest ludzkość, to się nie zdarzy, żeby to zostało nagle upuszczone i żeby wszyscy zadecydowali „Ach, nie! To bardzo niebezpieczne, groźne i my nie będziemy się już tym więcej zajmowali”. Można się zaklinać i przysięgać niezliczoną ilość razy, że nie będziemy, nie będziemy i nie będziemy, a w takiej lub innej formie, postaci, po jakimś dłuższym lub krótszym czasie rzecz będzie kontynuowana.
Stanisław Lem

Co zatem możemy zrobić? To pytanie samo sobie zadaję od wielu lat. My edukujemy, prowadzimy zajęcia dla dzieci w szkołach i przedszkolach , zakładamy miejsca przyjazne pszczołom, dzieli się wiedzą i refleksjami. Jednym słowem robimy co możemy.  Sprawa wygląda bowiem beznadziejnie, z drugiej strony trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i przestać pierdo… Nie należy jednak robić tego samemu, lecz wspólnie.

Jedynie wspólne działania na rzecz pszczół i owadów w ogóle dadzą jakiś efekt. Prosta rzecz jak sadzenie kwiatów, posadzenie krzewów miododajnych, drzew, da na pewno lepsze efekty, niż adopcja wirtualnych pszczół, bo lepiej zrobić coś dla owadów dookoła nas, niż zapłacić parę groszy i uznać że “wspieram pszczoły”. Tak to aluzja do zbiórek prowadzonych przez sami wiecie kogo. Nie chodzi o to że adopcja “wirtualnych” pszczół jest zła, lecz o to że każdy z nas musi wziąć odpowiedzialność za działania związane z pomocą pszczół i lepiej fizycznie zrobić coś w swojej okolicy niż udawać że adopcja za 5 zł zwalnia nas z odpowiedzialności.

Wg. mnie problem istnieje i wymaga działania. Problem dotyczy wg. mnie bardziej owadów dziko żyjących, jak i po części pszczoły miodnej.

Co z tym zamierzasz zrobić?

Masz coś do dodania?

Podziel się w komentarzu. Oczywiście to jedynie moja opinia i z chęcią wsłucham się w głos osób trzecich. Jeśli macie ochotę na wspólny projekt/działania to śmiało napisz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.