Pasieka w Maju – O czym pamiętać?

Słowem wstępu

Maj to jeden z najbardziej intensywnych miesięcy na każdej pasiece. U nas jest tak samo. Nawarstwia się wiele pracy, zmienia się pogoda i trzeba się mocno dopasować do tego co pojawia się dookoła nas. Jest to czas gdy wszystko musi być zapięte na ostatni guzik. Nie ma czasu na nic. Trzeba obserwować pszczoły, niektórzy przeprowadzają miodobrania. Łącząc to z pracą na etacie i prowadząc pasiekę jako zajęcie hobby/przejściowo może przysporzyć sporo stresu i zajęć dodatkowych jeśli nie przygotujesz się odpowiednio.  

Pasieka i sprzęt na pasiece

Obecny rok pokazał, że nawet na początku Maja pszczoły mogą głodować i trzeba obserwować pokarm w gniazdach i mieć rękę na pulsie. Wielu młodych pszczelarzy pokazywało na grupach pszczelarskich, jak ich rodziny sypały się z głodu. Szkoda pszczół, lecz wierzę, że takie lekcje są wstanie z “młodzieży” zrobić doświadczonych pszczelarzy. Głowa do góry młodzi. Będzie dobrze 😀

Następną super ważną rzeczą to woda. Fajnie sprawdza się poddawanie wody pod powałkę. Próbujcie. No i poidło na pasiece to absolutny must have. My po latach mamy mini oczko wodne i wielką czarną donicę w której pływa keramzyt, podło 20 litrowe dla kur, deskę na której wylana jest woda. Praktycznie wszędzie są pszczoły.

Kolejną rzeczą którą trzeba mieć już gotową w zasadzie już dawno, to zapasy węzy, suszu, korpusów, które pojadą na pożytki. Dodatkowe ule na odkłady też muszą być gotowe. Warto mieć już w nich ramki z pokarmem zimowy. Sprawdzenie ich pod względem motylicy to też dobry pomysł. 

Matki, matki, matki. Szykujcie uliki weselne i zamawiajcie matki nieunasienione. Po zakończeniu rzepaku i sadów, nasze matki się unasienią i do odkładów będą jak znalazł. Kupcie sobie ich parę sztuk i twórzcie swoje gatunki. Ule przydadzą się na czasy gdy sami będziecie chcieli hodować swoje matki. No i oczywiście nie zapomnijcie o zamówieniu matek. My korzystamy z matek Pani Marii Gębali z pasieki mellifera. Zarówno te unasienione jak i nieunasienione. 

Jeśli poławiasz pyłek to wymyj poławiacze i wkłady dennicowe.

Podsumowując rzeczy z zakresu pasiecznego:

Dbamy by pszczoły dotarły do pożytku w dobrej sile i z zapasem miodu. Przygotowane nadstawki, uliki weselne i odkładowe, sprawdzamy pod względem ramek, czystości i szczelności. W nadstawkach warto posiadać susz jak i węzę. Jeśli nie macie suszu to trudno. Idzie węza bez płaczu proszę 😀 W nadstawkach z suszem warto mieszać ramki suszu z węzą. Na przykład 7 ramek z suszem i 3 z węzą itd.  Wcześniej zamawiamy matule. Kontrolujemy pogodę. Pilnujemy poideł.

Miodziarnia

Pasieka pasieką, lecz kolejnym tematem do ogarnięcia przed miodobraniem jest sprzęt w miodziarni itd. Lecimy z tymi najważniejszymi tematami. 

Sprawdź miodarkę. Włącz ją na chwilę. Zobacz jak działa i czy czegoś jej nie brakuje. Za pamięciu po zimie wymyj ją. Jak wyschnie, opryskaj wewnątrz Cargoseptem czy innym środkiem który nie wymaga spłukiwania i odkaża sprzęt.

Przejżyj sita, cedzidła, odsklepiacze, stoły do odsklepiania. Wymyj je i zdezynfekuj. Tak wiem, niby każdy to wie, ale nie każdy pamięta. Czasem  każdemu zdarzy się coś przeoczyć.

Kup słoiki na część sezonu. Nie stawiaj tylko na największe słoje. Z tego co ja wywnioskowałem, to słoik 500 g też bardzo fajnie się sprzedają. Może zakup parę prezentowych? Wymyj, wyparz je i czekaj na miodek 😀 Nawet nie myśl, że nie będziesz mył słoików i wlejesz miód do takich jak przyjechały z huty. Znam takich co tak robią i się tym chwalą. Brak szacunku do pracy pszczół i klienta mogę skomentować i skomentuje: Stado pędzących baranów, które twierdzą że nie mają czasu na pierdoły. Stuknijcie się w puste łby. 

Jeszcze coś odnośnie słoików. Jak już zakupicie słoje to zostawcie paragony. Czasami dowód zakupu wymagany jest do przedstawienia przy kontroli z sanepidu. Głównie chodzi o sprawdzenie czy miód wlewamy do nowych słojów, czy używamy czego z “drugiego sortu”.

Przeczytane? Zostaw komentarz i wnioski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.