Pszczoły wiosną, czyli o co zadbać w pasiece wiosną.

Wiosenne porządki na Pasiece, czyli jak szczęście miesza się ze smutkiem.

Zima co dziwny czas dla pszczelarzy, bo o ile wiosną i latem biegamy po pasiekach, próbując ogarnąć cały chaos, to zima … cóż różnie mi się kojarzy.

Parę lat temu, na początku swojej kariery pszczelarskiej byłem jak oszołom. Zadręczałem się myślami o moich pszczołach i gadałem do siebie w myślach:

  • Czy dałem wystarczająco dużo pokarmu na zimę?
  • Cholera chyba na prawdę dałem za mało pokarmu, muszę to sprawdzić!
  • Tylko podniosę powałkę i zobaczę czy żyją.
  • Cholera chyba mają za mało pokarmu, muszę jeszcze raz zajrzeć.

Kojarzycie te pytania? No jasne że tak. Każdy na początku biega jakby paliło mu się pod tyłkiem. To chyba największy błąd. Jeśli jesienią odrobisz lekcje, to zimą możesz się zająć innymi rzeczami. Nie przespane noce o głodnych pszczołach, źle ułożonych gniazdach i zbytnim przeciągu odejdą w zapomnienie 😀 Serio. Moja rada na zimę, to przygotuj się na jesieni i zimę poświęć na przygotowania do wiosny.

Oczywiście, powiedzmy sobie wprost. Będziesz płakać i cierpieć, bo padnie Ci rodzina, dwie, trzy, trzydzieści i tak mogę liczyć dalej. Ja swoje straty przestałem liczyć, a zacząłem wyciągać lekcje. Najpierw zamęczałem się i klnełem na siebie jak wściekły, a uwierzcie mi nikt mnie tak nie obraża ja jak sam, potem dopiero zacząłem rozumieć pewne zasady itd. Jeśli chodzi o zamęczanie się, to radzę Wam odpuście sobie. Ja zrozumiałem to dopiero wtedy gdy zacząłem bacznie się rozglądać dookoła. Koledzy, starsi z koła pszczelarskiego również tracili swoje rodziny, pszczelarze z 20 letnim doświadczeniem w ciągu roku tracili całe 50 pniowe pasieki. Po analizie ich wypowiedzi, swoich doświadczeniach i złożeniu faktów z literatury pojawił mi się obraz, który zrozumiałem dopiero po latach.

Chyba jednym z największych problemów z jakimi mierzy się młody pszczelarz to warroza. Niewybaczająca błędów, nie szczędząca pszczół i naszych wysiłków, cholerna franca z którą musimy sobie ciągle radzić. Słynne odymienia po 4 razy pomagają, lecz nie tak jak byśmy sobie tego życzyli. Paski z kwasami, polewanie kwasami, opryski z ziół, też nie pomogą, jeśli będziemy używać ich źle. Zapytacie co ma to wspólnego z wiosną?

Jak dla mnie wiosna koryguje wszystko. To co zrobiliśmy w ubiegłym roku, da efekty właśnie wiosną. Nie oszukujmy się. To jak przygotujemy nasze pszczoły jesienią, da efekt wiosną.

Cóż rzeczy które powinniśmy przygotować do wiosny to cały zestaw małych misji 😀 To co polecimy po kolei:

  • Woda – temat wałowany od lat. Chyba pierwsza z rzeczy jaką zawsze szykuję już na Luty to różnego rodzaju poidła dla pszczół. Korzystałem już chyba z …. sam nie wiem. Było tego trochę. Od poidełka wkładanego przez wlotek, przez poidło dla kur, przez wszelkiego rodzaju pojemniki ustawiane pod szkłem, po donice wypełnione keramzytem. Nie istotne czego użyjesz. Ważne, żebyś przygotował to cholerną wodę 😀
  • Gdy już twoje dziewczyny zaczną wychowywanie pokolenia A to zrób test. Podaj im wodę przez powałkę. Umieść słoik do góry kopytami i przedziuraw nakrętke. Zobaczysz jak będą pić 😀 Fajnie widać zapotrzebowanie na wodę, po poddaniu jej w ten sposób. Jeśli dodatkowo dodasz to wody miód lub cukier to wtedy zobaczysz jak szybko to zniknie.
  • Posadziłeś im kwiaty? Co nie wiesz jakie? To zadam Ci pytanie młody adepcie. Kwiat ten ma najbardziej pożywny pyłek wiosną, a jego kwiaty wyglądają przepięknie na pasiece. Wiesz już? To krokus. Zadbaj by w okolicy twoich uli było ich sporo. Nie żałuj. Posadź ich nawet z 1000. Pamiętaj tylko żeby umieścić je w koszyczku, żeby ziemia ich nie pochłonęła.
  • Włącz ogrzewanie. Mam tu na myśli ocieplenie dennic i jeśli chcesz się bawić, możesz też dogrzać swoje pszczoły z pomocą grzałek. Nie testowałem grzałek ( ale pewno się odważę), ale ocieplenie dennic to mus.
  • Zawsze w obwodzie posiadaj jakiś zapas pokarmu dla pszczół. Mogą to być ramki z pokarmem z ubiegłego roku. Może to być kupny pokarm lub taki który zrobisz sam z cukru pudru, miodu i pyłku. Ważne żebyś miał taki zapas, bo pszczoły potrafią zaskoczyć.
  • Wymiana dennic jak dla mnie to konieczność. Po wymianie “parkietu” jesteśmy w stanie zobaczyć osyp pszczół, ocenić jak wyglądają, czy nie są porażone przez wirusy, sprawdzić czy przypadkiem nie osypała nam się matka, a przy okazji wyczyścimy naszym podopiecznym dennice. Win, win, win. Koniecznie to róbcie a będziecie szczęśliwi 😀

Mit pszczelarski, czyli czy można zimą przebywać na pasiece?

Na koniec podzielę się jeszcze z Wami moim przemyśleniem na temat pewnego powiedzenia/mitu/stwierdzenia z którym zmierzyłem się w tym roku.

Chodzi o pracę na pasiece zimą i ogólnie przebywanie na pasiece zimą.

Jak to Wam się przyznałem, kiedyś lubiłem przebywać na pasiece praktycznie codziennie, lecz zimą mówi się że nie powinno przeszkadzać się pszczołom, bo mogą się osypać. Wiesz co … wątpię w to mówiąc delikatnie, a mówiąc prosto z mostu, gó… prawda. Serio. W tym roku nie stwierdziłem osypania się pszczół na mojej pasiece, pomimo tego, że jakieś 30 metrów w linii prostej PKP wymieniało tory i było to wtedy gdy były największe mrozy. Jednym słowem, trząsła się ziemia i był hałas przez parę dni. Nie zaobserwowałem, nic co mogłoby wskazywać na to że pszczoły ucierpiały.

Podsumowanie

Wiosna to czas gdy stajemy w blokach startowych i czekamy na wyścig. Jak to bywa w wyścigu, żeby wygrać musimy się do niego wcześniej przygotować. Tak więc zadbaj o to byś wszedł w wiosnę dobrze przygotowany. Upewnij się że masz silne rodziny, które mają pokarm. Postaw na wcześniejsze dostarczanie pszczołom wody oraz przygotuj poidło z którego w sezonie pszczoły będą korzystać. Zrób analizę osypu pszczelego i upewnij się, że nie ma nim królowej. Słabsze rodzinki … cóż kiedyś bym je rozwijał, teraz powiem połącz z inną słabszą rodziną.

Jeśli macie jakieś uwagi zostawicie komentarz i postaramy się uzupełnić artykuł o wasze ewentualne pytania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.